Doradca Podatkowy

Strona główna > Publikacje > Reklama wprowadzająca w błąd - potencjalne skutki prawne

Reklama wprowadzająca w błąd - potencjalne skutki prawne

Autor: Tomasz Bagdziński

Rośnie liczba przedsiębiorców, którzy w walce o klienta, dla osiągnięcia wyższych zysków posługują się metodami, które są dalekie od uczciwych. Nadużycia wyraźnie widać w reklamach czy oznaczeniach produktów. Nieuczciwa reklama to ryzyko dla przedsiębiorcy wynikające nie tylko z potencjalnej reakcji innych przedsiębiorców (konkurentów), odbiorców reklam (konsumentów) ale także organów państwa, w szczególności Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy tzw. regulatorów branżowych[1]. Wielu przedsiębiorców, czy to z niewiedzy czy celowo komunikację z klientami sprowadza do przekazów, które mogą wywołać błąd i w ten sposób skłonić np. do nabycia danego towaru. Patrząc na działalność Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów można dojść do wniosku, iż zakres zjawiska jest bardzo szeroki, i niezależna od skali działania przedsiębiorcy czy też branży w jakiej działa. Niezależnie od wątpliwości jakie wywołują niektóre decyzje Prezesa UOKiK czy braku ich spójności, trend jaki wyznaczają wraz z orzecznictwem sądów jest dość jednoznaczny i ignorowanie go przez przedsiębiorców wiąże się z rosnącym ryzykiem nałożenia wysokich kar finansowych.

Reklama wprowadzająca w błąd stanowi czyn nieuczciwej konkurencji

Reklamą wprowadzającą w błąd jest każdy przekaz reklamowy, który w jakikolwiek sposób, (włączając w to sposób jego prezentowania) wprowadza w błąd lub jest zdolny do wprowadzenia w błąd osób, do których jest kierowany lub do których dociera, i wpływa na wybory (zachowania gospodarcze) tych osób albo z tych powodów szkodzi konkurentom lub może im szkodzić.

Reklama wprowadzająca w błąd stanowi czyn nieuczciwej konkurencji zakazany zgodnie z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji[2] (art. 16 ust. 1 pkt 2 uznk). Przedsiębiorca, którego interes jest naruszony lub zagrożony działaniem innego przedsiębiorcy, spełniającym przesłanki definicji reklamy wprowadzającej w błąd, może wystąpić z powództwem cywilnym do sądu powszechnego a zakres potencjalnych roszczeń jest bardzo szeroki, obejmuje min. nakazanie zaprzestania naruszeń, usunięcie skutków, wydanie stosownego oświadczenia itd (art. 18 uznk). Należy też wskazać, iż w przypadku reklam i oznaczenia produktów ciężar udowodnienia prawdziwości treści reklam (i oznaczenia) spoczywa na pozwanym. Przeniesienie ciężaru dowodu z powoda na pozwanego stanowi istotne ułatwienie procesowe w dochodzeniu roszczeń (art. 18a uznk).

Reklama wprowadzająca w błąd stanowi  nieuczciwą praktykę rynkową

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji dawała szereg uprawnień przedsiębiorcom pozostawiając do niedawna odbiorców reklam przepisom ogólnym. Sytuacja ta uległa zmianie wraz z wejściem w życie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (upnpr)[3].

Pozycja konsumenta zbliżyła się dzięki tej regulacji do pozycji przedsiębiorcy z uznk, poprzez wprowadzenie zakazu stosowania wobec konsumentów praktyk naruszających dobre obyczaje i zniekształcających zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta.

Zakazaną praktyką według tejże ustawy jest działanie, które w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji gospodarczej, której inaczej by nie podjął. Wprowadzającym w błąd działaniem może być nie tylko rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, lecz także takie forma podawania prawdziwych informacji, która może wywołać błąd, czy też wreszcie także zaniechanie z tego zakresu[4]

Podobnie traktowane są działania związane z wprowadzeniem towaru  na rynek, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie produktów lub ich opakowań, znaków towarowych, nazw handlowych lub innych oznaczeń indywidualizujących przedsiębiorcę lub jego produkty, a także bezprawne posługiwanie się certyfikatem lub znakiem jakości itp.

Reklama wprowadzająca w błąd to praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów

Wielu przedsiębiorców ma świadomość, iż czyn nieuczciwej konkurencji z zakresu reklamy może skończyć się w sądzie, jednak uważają, i należy przyznać, że mają ku temu podstawy, iż przedsiębiorców mających idealnie czyste ręce nie ma wielu, stąd nie obawiają się reakcji konkurentów. Na to nakłada się przewlekłość postępowań i związany z tym mizerny skutek np. zakazu emisji reklamy po kilku latach od jej nadawania.

Zaskoczeniem dla wielu jest jednak możliwość wszczęcia postępowania przed Prezesem UOKiK, które może się skończyć min. odczuwalną karą finansową. Zarówno bowiem czyny nieuczciwej konkurencji, jak i nieuczciwe praktyki rynkowe mogą zostać zakwalifikowane za naruszenia zbiorowych interesów konsumentów[5].

Prezes UOKiK działa tu w interesie publicznym ochrony konsumentów, wiec w przypadku takiego rodzaju naruszeń, które mają charakter powszechny (nie są skierowanie do indywidualnie oznaczonych odbiorców). Dodatkowym ograniczeniem jest naruszenie zdolne wywołać negatywny skutek u przeciętnego konsumenta, którego wzorzec zawiera w sobie osobę świadomą, racjonalną i uważną.

Niezależnie od mniej czy bardziej spektakularnych wpadek Prezesa UOKiK trend jaki obserwujemy w orzecznictwie jest dość stały i sprowadza się do bardzo rygorystycznego korzystania z uprawnień także w zakresie nakładania wysokich kar, czy też przyjmowania określonych zobowiązań od przedsiębiorców celem usunięcia negatywnych skutków naruszenia[6].

Aby zrozumieć jak daleko w swojej analizie posuwa się organ poniżej kilka przykładów decyzji;

W decyzji z listopada ubiegłego roku za zaniechanie wprowadzające w błąd Prezes UOKiK uznał określenie wynagrodzenia we wzorcu umownym jako cena plus podatek VAT zgodnie z odpowiednimi przepisami. Sprawa o tyle też ciekawa, iż dotyczy znanej kancelarii prawnej.

Oczywiście należy na to spojrzeć bardzo krytycznie i być może Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (zapewne kancelaria się odwoła) tak właśnie spojrzy na ową decyzję, jest to jednak wyraz wspomnianego powyżej trendu.

Odnosząc się zaś do samej decyzji i zakwestionowanej praktyki, to można się oczywiście zastanawiać nad prawidłowością oznaczenia ceny w taki sposób pod kątek ustawy o cenach[7] jednak przyjęcie, iż uważny konsument nie zna stawek VAT, oraz, że na podstawie braku wskazania wysokości stawki  (przy jednoczesnej informacji, iż zostanie ów podatek doliczony do ceny podanej) konsument chętniej wybierze ową kancelarię jest nieuprawnione. Raczej należy uznać, iż uważny i rozsądny konsument będzie unikał takiej kancelarii, gdzie cena nie jest dla niego oczywista.

Sposób kształtowania i podawania cen przez przedsiębiorców jest bardzo często badany, choćby w świetle istniejących tzw. klauzul abuzywnych, czyli postanowień umownych uznanych za niedozwolone. Jednakże uważna lektura klauzul uznanych za niedozwolone potrafi wprawić w zdumienie. Otóż bowiem Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie z powództwa prywatnego[8] (przywołanej nomen omen w opisanej powyżej decyzji) za niedozwolone postanowienie umowne uznał: "Zamawiający za wykonanie czynności objętych niniejszą umową zobowiązuje się zapłacić wynagrodzenie w wysokości 3% (słownie: trzech procent) + 22% VAT ostatecznej ceny nieruchomości." Dla sądu takie określenie ceny jest praktyką niedozwoloną albowiem konsument musi dokonać szeregu czynności matematycznych. Można odnieść wrażenie, że sąd sankcjonuje brak znajomości elementarnych działań matematycznych na poziomie szkoły podstawowej[9]. Można się zastanawiać jak to odnieść to znacznie bardziej złożonego wzoru, według którego corocznie rozliczamy się z Państwem z tytułu podatku dochodowego, czyli płacimy „cenę” za swoje dochody.

W innej niedawnej sprawie[10] Prezes UOKiK  uznał brak zamieszczenia na opakowaniu pasztetów produkowanych przez Drosed S.A. informacji o okresie trwania loterii promocyjnej za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Na nic zdały się tłumaczenia przedsiębiorcy o przesyłanych do sklepów ulotkach informujących szczegółowo o loterii w tym o czasie jej trwania. Prezes bez dokładnego badania uznał, że zapewne nie trafiły do wszystkich sklepów.

W innej decyzji z lipca ubiegłego roku[11] Prezes UOKiK uznał za reklamę wprowadzającą w błąd (w rozumieniu uznk) zachowanie Aflofarm Fabryka Leków sp. z o.o. polegające na: (1) wskazywaniu, że osoba rekomendująca suplement diety NeoMag Cardio w reklamie telewizyjnej posiada tytuł naukowy profesora i równocześnie jest ekspertem do spraw kondycji serca, (2) wskazywaniu, że osoba rekomendująca suplement diety NeoMag Forte w reklamie radiowej posiada tytuł naukowy profesora i równocześnie jest dietetykiem, podczas gdy w rzeczywistości osoby występujące w reklamach nie posiadają ww. tytułów i wykształcenia.

Zarzuty Prezesa UOKiK potrafią być jednak znacznie bardziej kuriozalne. W decyzji dotyczącej Polskiej Korporacji Finansowej Skarbiec[12] Prezes UOKiK dopatrzył się szeregu naruszeń w zakresie prawdziwości informacji zawartych w umowach o kredyt konsumencki. Naruszenia te dotyczyły min. wysokości opłat ponoszonych przez konsumentów, kosztów pożyczki i wysokości oprocentowania itd. Jednak za naruszenie Prezes UOKiK uznał także istnienie w umowach postanowienia o treści: „Niniejsza Umowa jest zgodna z wymogami polskiego systemu prawnego, a w szczególności spełnia wymogi: a) ustawy z dnia 20 lipca 2001r. o kredycie konsumenckim Dz. U.01.100.1081(z późniejszymi zmianami); b) ustawy z dnia 15 grudnia 2000r. o ochronie konkurencji i konsumentów Dz.U.03.86.804 (z późniejszymi zmianami),[…].” Zdaniem Prezesa UOKiK postanowienie to mogło wpłynąć na decyzję przeciętnego konsumenta więc stanowi nieuczciwą praktykę rynkową.

Trudno się zgodzić z Organem, iż jakikolwiek wpływ na podjęcie decyzji przez konsumenta ma takie postanowienie umowne, przeciętny konsument zakłada bowiem, że każdy wzorzec umowny jest zgodny z przepisami prawa, i zapewnienia co do tego czy ich brak na decyzje konsumenta wpływu nie mają.

Konsekwencje

Skutkiem uznania danego zachowania przedsiębiorcy przez organ za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów bywają różne, i niestety orzecznictwo Prezesa UOKiK nie jest także i tu spójne. Z jednej strony bowiem mamy deklaracje organu „Wydanie decyzji nakładającej na Przedsiębiorcę zobowiązanie do usunięcia naruszenia leży w interesie publicznym, jako że szybkie załatwienie sprawy, a w konsekwencji usunięcie naruszenia jest korzystniejsze z punktu widzenia tegoż interesu, aniżeli prowadzenie długotrwałych postępowań o charakterze administracyjnym bądź odwoławczym. Ochrona dobra klientów jest zaś szczególnie dla niego istotna, świadczy fakt, iż właśnie wprowadzenie nowych warunków gwarancji miało na celu zapewnienie konsumentom jak najszerszej ochrony i korzyści z nią związanych.”[13]

Z drugiej strony obserwujemy szereg ostatnio wydanych decyzji, których jedynym potencjalnym beneficjentem jest budżet państwa, zaś interes konsumentów potencjalnie poszkodowanych działaniami przedsiębiorcy pozostawiony jest im samym i mało prawdopodobnej drodze sądowej[14].

Wnioski

Niespójna polityka organu nie ułatwia życia przedsiębiorcom; z jednej strony Prezes UOKiK interweniuje w sprawie oznaczenia przez producenta swojego produktu jako masła w sytuacji, gdy ilość tłuszczu była poniżej 82%[15], z drugiej np. kompletnie ignoruje sytuacje rynkową, gdzie producenci napojów zupełnie dowolnie oznaczają jako Tonic napoje nieposiadające w swoim składzie chininy. Za wprowadzające w błąd odnośnie długości trwania loterii (sugerujące, ze trwa ona jeden dzień) uznaje określenie przez operatora ceny za udział w loterii „4,88 zł/dzień”[16] a z drugiej strony umarza postępowanie[17] gdzie przedsiębiorca dość jednoznacznie dawał do zrozumienia, ze jeden sms jest gwarancją wygranej,  mimo, iż z regulaminu wynikało, że dla pewnej wygranej należy wysłać trzy smsy.

Zdrowy rozsądek więc nie zawsze wystarcza, potrzebna jest dla bezpiecznego funkcjonowania na rynku także dobra znajomość bieżącej polityki Prezesa UOKiK, który niezależnie od zapewne dobrych intencji potrafi zaskoczyć w sposób budzący co najmniej wątpliwości.

 


[1]Zupełnie niezależnie od działań Prezesa UOKiK np. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej może ukarać przedsiębiorcę telekomunikacyjnego, a Główna Inspekcja Farmaceutyczna producenta leków za naruszenie interesu konsumentów także w zakresie reklamy, w tym ostatnim przypadku za np. sugerowanie, że dany produkt jest zalecany przez lekarza.

[2] Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z dn. 16.04.1993 r. Dz. U. Nr 47, poz. 211; z późn. zm. (uznk)

[3]Ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym(Dz. U. z dnia 20 września 2007 r.)

[4] Brak informacji o stawce podatku VAT Prezes UOKiK uznał za wprowadzenie w błąd (w dość niefortunnej Decyzji Nr RŁO 35/2011 z dnia 4.11.2011 r. szerzej omówiona poniżej).

[5]art. 24 ust. 2 pkt 3 ustawyz dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (uokik)(Dz. U. z dnia 21 marca 2007 r.)

[6] Art. 28 uokik

[7] USTAWA z dnia 5 lipca 2001 r. o cenach (tekst ujednolicony Dz.U. z 2011 nr 122 poz. 696)

[8] Sygn. akt XVII AmC 324/08

[9]Cena za usługę pośrednictwa wyrażona w wielu składnikach określonych procentowo jest cena ustaloną z naruszeniem obowiązujących przepisów, nie jest jednoznaczna, wymaga podjęcia przez konsumentów dodatkowych czynności do jej ustalenia, jest niekorzystnie ukształtowana dla konsumenta, nie zachowana również została równowaga stron.” op.cit

[10] RWR 30/2010. Jest to z innych powodów przykład niefortunnej decyzji Prezesa, który przy efektywnej kontroli sądowej zapewne zakończy się jej przynajmniej częściowym uchyleniem.

[11] RPZ-12/2011

[12] RGD-6/2011

[13] RKR 26/2011

[14] DDK-17/2011 (Reader’s Digest Przegląd Sp. z o.o.) – 4,4 mln kary, RWA – 32/2011 (Polską Telefonie Cyfrową S.A.) – 21 mln kary, RWA 20/2011 (Polkomtel S.A.) 1,8 mln kary.

[15] DIH-1/19/2011

[16] RWA-32/2011

[17] RPZ- 11/2011